SESJA MAŁŻEŃSKA KLAUDII I TOMASZA

    Jest to opowieść miłosna dwojga ludzi. Małżeństwa. Dużo w niej bliskości, dotyku i namiętności. Dokładnie takich, jakimi są. Niewątpliwie byłam reżyserką tej opowieści, ale interpretacja moich słów jest ich w pełni. Byłam obserwatorką ich bliskości.. To było niezwykłe przeżycie. Spacer w lesie, przepięknym, starym, nieskazitelnym. Totalnie pustym i cichym. A w nim tylko oni - Klaudia i Tomasz. Spacer po lesie, najlepiej jeszcze boso, niezwykle ładuje akumulatory. Cudowna sesja, cudowni oni. Zapraszam do ich świata...


KULISY

    Pozwolę sobie odkryć nieco kulisy tego projektu. Skąd taki pomysł? Na długich przejażdżkach rowerowych, na których nie słucham muzyki, wyciszam telefon, słucham natury patrząc na zieleń - pod warunkiem, że nie pada (wtedy raczej walczę o przetrwanie) - pojawiają się różne pomysły i przemyślenia. Zastanawiałam się w jakiej sesji ja bym chciała brać udział. Odpowiedź była dla mnie oczywista i prosta - prawdziwej, pomysłowej, długiej, na totalnym wyluzowaniu i najlepiej, żebym nie musiała wybierać zdjęć, tylko dostać je jako wizję fotografa. Takiej, którą mogłabym ułożyć w albumie i oglądać z zaciekawieniem. Nie dawało mi to spokoju. Nieustannie myślałam jak to zrobić, gdzie to zrobić i najważniejsze z kim.. i udało się! Ten typ sesji - opowieści trafia do mnie na stałe do oferty. Poza tym, małżeństwa w ogóle nie robią sobie zdjęć - a bo dzieci, a bo nie ma czasu, a bo po co i jeszcze wiele innych "abo".. Tą sesją chcę odczarować, że każdy czas jest dobry na zdjęcia. Nie tylko narzeczeński, ślubny i ewentualnie bożonarodzeniowy. Każdy! Tak po prostu. Bez okazji.

Może chcesz żebym opowiedziała Twoją historię?

Komentarze

Popularne posty